W sieci pojawiła się głośna wypowiedź znanego inwestora, który w ostrych słowach skrytykował inwestowanie w złoto, nazywając je „aktywem dla bidoków”. Choć wiele osób uznało te słowa za prowokację, autor nagrania przedstawił konkretne argumenty, które dotknęły również polityki Narodowego Banku Polskiego.
Złoto jako zabezpieczenie czy przestarzały relikt?
Inwestor, którego tożsamość nie została w pełni ujawniona, w krótkim materiale wideo stwierdził, że złoto nie jest już skutecznym narzędziem do ochrony kapitału. Jego zdaniem, w dobie cyfrowych aktywów i dynamicznych rynków finansowych, kruszec traci na znaczeniu. Wskazał, że NBP, który w ostatnich latach intensywnie skupuje złoto, może popełniać błąd strategiczny.
„Złoto nie generuje dochodu, a jego przechowywanie i ubezpieczenie kosztują. To aktywo dla tych, którzy nie rozumieją nowoczesnych finansów” – stwierdził inwestor w nagraniu.
Rekordowe zakupy NBP
Narodowy Bank Polski od 2019 roku systematycznie zwiększa swoje rezerwy złota. Według danych opublikowanych w czerwcu 2026 roku, polskie rezerwy złota wynoszą już ponad 400 ton, co plasuje Polskę w czołówce europejskich banków centralnych. Prezes NBP Adam Glapiński wielokrotnie podkreślał, że złoto jest bezpieczną przystanią w czasach kryzysu i pomaga dywersyfikować rezerwy walutowe.
Jednak krytycy tej strategii zwracają uwagę, że cena złota jest podatna na wahania, a w ostatnich miesiącach notowania kruszcu spadły o około 8% w stosunku do dolara amerykańskiego. W tym samym czasie indeks S&P 500 zyskał ponad 12%.
Czy inwestorzy indywidualni powinni słuchać takich rad?
Eksperci rynku finansowego podkreślają, że decyzje inwestycyjne powinny być dostosowane do indywidualnych celów i horyzontu czasowego. Złoto od wieków pełni rolę bezpiecznego schronienia, szczególnie w okresach wysokiej inflacji lub niestabilności geopolitycznej. Przykładem może być rok 2022, gdy po wybuchu wojny w Ukrainie cena złota wzrosła o ponad 15% w ciągu kilku tygodni.
Z drugiej strony, zwolennicy nowoczesnych aktywów, takich jak kryptowaluty czy ETF-y, argumentują, że złoto jest mało płynne i nie przynosi pasywnego dochodu. W ostatnich latach popularność zyskały fundusze indeksowe oparte na akcjach technologicznych, które oferują wyższe stopy zwrotu.
Stanowisko NBP
Rzecznik prasowy NBP w odpowiedzi na medialne doniesienia przypomniał, że bank centralny działa w oparciu o długoterminową strategię zarządzania rezerwami. „Złoto stanowi około 15% naszych rezerw dewizowych. To standardowa praktyka wśród banków centralnych na całym świecie. Decyzje inwestycyjne są podejmowane kolegialnie i oparte na analizach ryzyka” – czytamy w oświadczeniu.
Niezależnie od kontrowersji, wypowiedź inwestora wywołała burzliwą dyskusję w mediach społecznościowych. Wielu komentatorów zwróciło uwagę, że choć forma przekazu była prowokacyjna, to meritum może skłonić do refleksji nad dywersyfikacją portfela inwestycyjnego.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


