Indywidualne tablice rejestracyjne to sposób na wyróżnienie się z tłumu, ale w Polsce muszą najpierw przejść urzędową weryfikację. Jak pokazują przykłady publikowane na fanpage’u „Polskie Tablice Rejestracyjne”, zarówno kierowcy, jak i urzędnicy potrafią wykazać się nie lada kreatywnością – i poczuciem humoru. Wśród zatwierdzonych napisów znalazły się bowiem takie perełki jak „Co szon”, „Gruba” czy „No brain”.
Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wybór dowolnego napisu jest prosty, rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Urzędnicy sprawdzają każdą propozycję pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami. Zgodnie z polskim prawem, tablice indywidualne nie mogą zawierać treści obraźliwych, wulgarnych ani nawołujących do łamania prawa. Co ciekawe, mimo tych ograniczeń, udaje się zarejestrować napisy, które wzbudzają uśmiech – jak choćby wspomniane wyżej.
Eksperci od motoryzacji zwracają uwagę, że takie tablice to nie tylko forma autoekspresji, ale także element budowania wizerunku pojazdu. „Widząc tablicę z napisem „No brain”, można przypuszczać, że kierowca ma dystans do siebie i otoczenia. To często początek rozmowy na parkingu czy stacji benzynowej” – mówi Marek Z., wieloletni obserwator rynku motoryzacyjnego. Dodaje też, że w innych krajach, np. w Wielkiej Brytanii czy Niemczech, personalizowane tablice są znacznie popularniejsze niż w Polsce, a ich koszt potrafi sięgać nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
W Polsce za indywidualną tablicę trzeba zapłacić około 1000 złotych, a jej wyrobienie trwa zwykle kilka tygodni. Mimo to, jak widać, chętnych nie brakuje. W sieci można znaleźć wiele przykładów zabawnych, ale też kontrowersyjnych napisów, które przeszły urzędową akceptację. Internauci często komentują takie zdjęcia, dzieląc się własnymi pomysłami na wymarzone tablice.
Jak podkreślają urzędnicy, decyzja o akceptacji danego napisu należy do nich, a każdy przypadek rozpatrywany jest indywidualnie. W praktyce oznacza to, że to, co dla jednych jest dowcipem, dla innych może być już powodem do odrzucenia wniosku. Dlatego też, zanim zdecydujemy się na personalizowaną tablicę, warto dokładnie przemyśleć wybór i sprawdzić, czy nasz pomysł nie narusza obowiązujących zasad.
Niezależnie od interpretacji przepisów, jedno jest pewne – polskie drogi stają się coraz bardziej kolorowe, a kierowcy coraz chętniej korzystają z możliwości, jakie dają im indywidualne tablice. Kto wie, może już wkrótce zobaczymy na nich jeszcze więcej zaskakujących haseł.
Foto: images.pexels.com

