Europejski sektor transportowy stoi przed kolejnym, istotnym wyzwaniem proceduralnym. Od 10 kwietnia 2026 roku na lotniskach na terenie Unii Europejskiej zostanie w pełni wdrożony System Wjazdu/Wyjazdu (EES). Choć system ten jest skierowany przede wszystkim do pasażerów, jego konsekwencje operacyjne dotkną również branżę transportową, w szczególności kierowców zawodowych i przedsiębiorców logistycznych, których praca opiera się na szybkim i sprawnym przekraczaniu granic.
Co oznacza EES dla kierowców i przewoźników?
EES to zautomatyzowany system rejestracji danych obywateli państw trzecich podróżujących do strefy Schengen. Jego celem jest zwiększenie bezpieczeństwa poprzez zastąpienie ręcznego stemplowania paszportów cyfrowym śladem. Dla kierowców ciężarówek, busów i samochodów dostawczych, którzy nie są obywatelami UE, oznacza to obowiązkową rejestrację odcisków palców i zdjęcia twarzy przy każdym wjeździe. W praktyce może to prowadzić do wydłużenia czasu oczekiwania na odprawę graniczną, co bezpośrednio wpłynie na harmonogramy przewozów i koszty operacyjne.
Bezpośrednie skutki dla logistyki
Przewidywane wydłużenie kolejek na lotniskach jest sygnałem ostrzegawczym dla całego łańcucha dostaw. Transport lotniczy towarów (air cargo), choć inny niż drogowy, podlega tym samym procedurom granicznym w terminalach. Opóźnienia w odprawie pasażerskiej mogą pośrednio wpływać na przepustowość całych portów, co w efekcie może zakłócać planowanie załadunku i rozładunku towarów przesyłanych drogą lotniczą. Firmy spedycyjne muszą już teraz rozważyć wprowadzenie buforów czasowych do swoich planów transportowych.
Wprowadzenie EES to nieodwracalny krok w stronę cyfryzacji granic. Dla branży kluczowe będzie sprawne przeszkolenie kierowców i przygotowanie procedur wewnętrznych, aby zminimalizować straty czasu – komentuje ekspert ds. logistyki międzynarodowej.
Kolejny etap: system ETIAS
EES to dopiero początek zmian. Kolejnym etapem, planowanym na okres po 2026 roku, będzie wprowadzenie Europejskiego Systemu Informacji i Autoryzacji Podróży (ETIAS). Będzie to obowiązkowa elektroniczna autoryzacja podróży dla obywateli krajów zwolnionych z obowiązku wizowego, w tym m.in. dla kierowców z Ukrainy czy Serbii, którzy są istotną siłą roboczą w europejskim transporcie. Brak ważnej autoryzacji ETIAS uniemożliwi wjazd do strefy Schengen.
Przygotowania dla polskich firm transportowych
Polscy przedsiębiorcy, zarządzający flotami w międzynarodowym ruchu drogowym, powinni podjąć działania adaptacyjne już teraz:
- Szkolenia załóg: Należy poinformować kierowców o nowych obowiązkach, szczególnie tych pochodzących z krajów objętych systemem EES i przyszłym ETIAS.
- Analiza tras: Warto rozważyć alternatywne rozwiązania logistyczne lub punktowe przekraczanie granic na mniej obleganych przejściach, gdzie kolejek może być mniej.
- Kalkulacja kosztów: Potencjalne opóźnienia muszą zostać wliczone w koszty usług, a klienci powinni być świadomi nowych realiów operacyjnych.
Wdrożenie EES, a następnie ETIAS, to element szerszego trendu zaostrzania kontroli granicznych w Europie. Dla branży transportowej, dla której czas jest kluczowym zasobem, oznacza to konieczność głębokiej adaptacji. Sukces w nowych warunkach będą odnosić ci przewoźnicy i spedytorzy, którzy w porę wdrożą odpowiednie plany zarządzania ryzykiem operacyjnym związanym z przekraczaniem granic.
Foto: images.iberion.media
