Transport i spedycja | Polska | Europa | Azja | Afryka | USA

fake traffic fine email

Oszuści podszywają się pod instytucje i straszą mandatami. CERT radzi, jak się bronić

Polscy kierowcy muszą być czujni – w sieci pojawiają się fałszywe wiadomości dotyczące rzekomych mandatów, które mają na celu wyłudzenie pieniędzy lub danych. Zespół CERT ostrzega przed tym procederem i tłumaczy, jak rozpoznać niebezpieczną korespondencję.

Czym jest zagrożenie?

Cyberprzestępcy rozsyłają maile i SMS-y, w których podszywają się pod instytucje takie jak policja, Inspekcja Transportu Drogowego czy urzędy miejskie. Wiadomości informują o rzekomym wykroczeniu i grożą wysoką karą finansową, jeśli odbiorca nie uiści opłaty w krótkim czasie. Celem jest wzbudzenie stresu i skłonienie do pochopnej reakcji.

Jak rozpoznać fałszywy mandat?

  • Sprawdź nadawcę – adres e-mail lub numer telefonu często różni się od oficjalnych danych instytucji.
  • Zweryfikuj treść – urzędowe pisma zawierają numery spraw, sygnatury i dane osobowe, których oszuści zwykle nie posiadają.
  • Nie klikaj w linki – mogą prowadzić do fałszywych stron, które wyłudzają dane logowania lub instalują złośliwe oprogramowanie.
  • Skontaktuj się z instytucją – jeśli masz wątpliwości, zadzwoń do urzędu lub policji, korzystając z oficjalnych numerów.

Co robić po otrzymaniu podejrzanej wiadomości?

Przede wszystkim nie należy płacić ani udostępniać danych. Takie przypadki można zgłaszać do CERT Polska (np. poprzez formularz na stronie incydent.cert.pl) lub na policję. Warto też zachować wiadomość jako dowód.

Eksperci przypominają, że polski system e-mandatów działa inaczej – kary nakładane są na podstawie oficjalnych decyzji, a nie wiadomości e-mail czy SMS. Jeśli otrzymamy informację o mandacie, zawsze warto sprawdzić jej autentyczność w urzędzie.

Oszustwa tego typu nasilają się w okresach wakacyjnych, gdy kierowcy częściej podróżują i mogą być mniej uważni. Warto więc zachować zdrowy rozsądek i nie dać się zastraszyć.

Foto: images.pexels.com


📷 Galeria zdjęć