Debata na temat podniesienia drugiego progu podatkowego PIT z 120 tys. do 140 tys. zł rocznie powraca ze zdwojoną siłą. Choć temat ten dotyczy szerokiego grona podatników, dla branży transportowej, w której wielu przedsiębiorców i wysoko wykwalifikowanych kierowców przekracza obecny próg, ma on szczególne znaczenie. Propozycja, zgłoszona przez minister funduszy i polityki regionalnej Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, spotyka się z ostrożnością Ministerstwa Finansów, które obawia się wpływu na budżet państwa i poziom deficytu.
Dlaczego to ważne dla transportu?
Branża transportowa w Polsce i Europie opiera się na pracy tysięcy przedsiębiorców, właścicieli firm spedycyjnych oraz kierowców międzynarodowych. Wysokie koszty eksploatacji floty, paliwa oraz ubezpieczeń sprawiają, że marże w transporcie są często niewielkie. Każda zmiana w obciążeniach podatkowych bezpośrednio przekłada się na ich dochód netto i możliwości inwestycyjne. Próg 120 tys. zł, po którym stawka PIT skacze do 32%, jest przez wielu przekraczany, co w połączeniu z wysokimi kosztami prowadzenia działalności stanowi istotne obciążenie.
Nowy plan rządu i jego konsekwencje
Plan podniesienia limitu do 140 tys. zł rocznie ma na celu odciążyć średnio zarabiających, w tym właśnie właścicieli małych i średnich firm transportowych. W praktyce oznaczałoby to, że więcej zarobków byłoby opodatkowanych stawką 12%. Dla przedsiębiorcy, który zarabia np. 150 tys. zł rocznie, różnica w podatku do zapłacenia byłaby odczuwalna i mogłaby zostać przeznaczona na modernizację taboru, szkolenia dla kierowców czy rozwój działalności na rynkach europejskich.
Jednak, jak wskazuje Ministerstwo Finansów, taka zmiana wiąże się z ryzykiem utraty części wpływów do budżetu. W kontekście transportu, który jest strategiczną gałęzią gospodarki, kluczowe jest znalezienie równowagi między odciążeniem podatników a stabilnością finansów publicznych, które finansują m.in. inwestycje w infrastrukturę drogową.
Perspektywa europejska i konkurencyjność
Polscy przewoźnicy konkurują na rynku europejskim z firmami z innych krajów UE, gdzie systemy podatkowe bywają bardziej korzystne. Utrzymanie wysokich obciążeń fiskalnych może osłabiać ich pozycję. „Dla sektora TSL kluczowa jest przewidywalność kosztów i stabilne otoczenie prawne. Zmiana progu podatkowego, choć korzystna w krótkim okresie, musi być częścią szerszej, przemyślanej strategii wsparcia logistyki i transportu” – komentuje anonimowo eksport branżowy.
Podsumowując, propozycja podniesienia drugiego progu podatkowego to nie tylko kwestia politycznego sporu, ale realny czynnik wpływający na kondycję tysięcy firm transportowych w Polsce. Decyzja w tej sprawie będzie miała bezpośredni wpływ na ich konkurencyjność na arenie międzynarodowej oraz możliwości rozwoju w obliczu wyzwań, takich jak transformacja ekologiczna czy cyfryzacja łańcuchów dostaw.
Foto: images.iberion.media
📷 Galeria zdjęć


