Incydent w Kolumbii Brytyjskiej a europejskie realia
W Langley w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska doszło do niebezpiecznego zdarzenia drogowego, które powinno skłonić do refleksji europejskich przewoźników i kierowców zawodowych. Policja drogowa poszukuje świadków oraz nagrań z kamer samochodowych, które pomogą zidentyfikować kierowcę ciężarówki typu flatdeck, która uderzyła w wiadukt na autostradzie numer 1 i odjechała z miejsca zdarzenia.
Bezpieczeństwo infrastruktury a odpowiedzialność przewoźnika
Choć incydent miał miejsce za oceanem, problem niedostosowania wysokości ładunku lub samego pojazdu do parametrów infrastruktury drogowej jest uniwersalny. W Europie, gdzie sieć dróg jest gęsta, a wiadukty i tunele często mają historyczne, niższe prześwity, ryzyko podobnych kolizji jest realne. Każdy taki wypadek powoduje ogromne straty: zagrożenie dla innych użytkowników dróg, paraliż ruchu, kosztowne naprawy infrastruktury i wizerunkowe straty dla całej branży transportowej.
Planowanie trasy z uwzględnieniem parametrów pojazdu i ładunku to absolutna podstawa profesjonalnego przewozu. Zaniedbanie tego obowiązku jest niedopuszczalne.
Procedury po zdarzeniu drogowym: obowiązek każdego kierowcy
Ucieczka z miejsca zdarzenia, jak w przypadku opisywanym z Kanady, jest wykroczeniem podwójnie nagannym. Po pierwsze, stanowi złamanie prawa. Po drugie, łamie fundamentalną zasadę etyki zawodowej kierowcy. W polskim i unijnym prawie drogowym obowiązek zatrzymania się i zabezpieczenia miejsca wypadku lub kolizji jest jasno określony.
- Zatrzymanie pojazdu w bezpiecznym miejscu.
- Ocena sytuacji i wezwanie odpowiednich służb w razie potrzeby.
- Współpraca z organami ścigania i podanie wersji zdarzenia.
- Powiadomienie pracodawcy lub dyspozytora.
Wnioski dla polskich firm transportowych
Incydent z Langley to doskonały pretekst do weryfikacji wewnętrznych procedur w polskich firmach spedycyjnych i transportowych. Czy wszyscy kierowcy są odpowiednio przeszkoleni w zakresie planowania tras? Czy firma weryfikuje prześwity na kluczowych odcinkach tras międzynarodowych? Czy system monitoringu floty pozwala na szybką reakcję? Inwestycja w technologie, takie jak systemy telematyczne z ostrzeżeniami o niskich prześwitach, oraz regularne szkolenia to nie koszt, a element zarządzania ryzykiem w logistyce.
Bezpieczeństwo na europejskich drogach buduje się poprzez odpowiedzialność każdego uczestnika łańcucha dostaw – od planisty, przez spedytora, po kierowcę za kierownicą. Pamiętajmy, że nasza reputacja i rentowność biznesu zależą od każdego bezpiecznie przejechanego kilometra.
Foto: www.pexels.com
