Cel osiągnięty w Gdańsku
Piotr Hancke, znany w sieci jako Łatwogang, zakończył swoją rowerową podróż z Zakopanego do Gdańska, finalizując tym samym niezwykle ważną akcję charytatywną. Dotarł na metę, a wraz z nim – symbolicznie – ogromna suma pieniędzy, która ma szansę zmienić życie ośmioletniego Maksa Tockiego. Chłopiec zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a, postępującą i niezwykle kosztowną w leczeniu chorobą genetyczną.
Inicjatywa, która od kilku tygodni elektryzowała internautów, miała na celu zebranie brakujących 12 milionów złotych na terapię. To kwota, której rodzina Maksa nie była w stanie samodzielnie zgromadzić, a bez której leczenie chłopca stałoby pod znakiem zapytania. Jak podkreślają organizatorzy, każda złotówka przybliżała ich do celu, a finał akcji pokazał ogromną solidarność społeczeństwa.
Dlaczego dystrofia Duchenne’a wymaga tak dużych nakładów?
Choroba, na którą cierpi Maks, dotyka głównie chłopców i prowadzi do stopniowego zaniku mięśni. Nowoczesne terapie genowe, choć dają nadzieję na spowolnienie postępu choroby, są niezwykle drogie – często przekraczają możliwości finansowe przeciętnej rodziny. W Polsce leczenie takie nie jest jeszcze w pełni refundowane, dlatego rodzice coraz częściej decydują się na organizowanie zbiórek publicznych. Przykład Łatwogangu pokazuje, że konsekwentna kampania w mediach społecznościowych może przynieść spektakularne efekty.
„To była walka z czasem. Każdy kilometr przejechany przez Piotra to był sygnał, że nie wolno nam się poddawać” – mówi jeden z wolontariuszy zaangażowanych w akcję.
Trasa i zaangażowanie społeczności
Trasa wiodła przez kilkanaście miast, a w każdym z nich na Łatwoganga czekali sympatycy, którzy organizowali lokalne zbiórki i wydarzenia towarzyszące. Finał w Gdańsku był zwieńczeniem tygodni wysiłku, ale też momentem wielkiej radości. Według szacunków, łączna kwota zebrana podczas przejazdu przekroczyła oczekiwania organizatorów, co daje nadzieję na sfinansowanie terapii dla Maksa.
Akcja ta wpisuje się w szerszy trend społecznościowego ratowania życia – podobne inicjatywy, jak choćby biegi charytatywne czy licytacje, regularnie pojawiają się w polskim internecie. W przypadku chorób rzadkich często są to jedyne szanse na zdobycie środków na leczenie.
Dzięki determinacji Piotra Hancke i hojności tysięcy darczyńców, Maks ma teraz realną szansę na terapię, która może spowolnić rozwój choroby. To dowód na to, że nawet najtrudniejsze cele są osiągalne, gdy łączy nas wspólna sprawa.
Foto: images.pexels.com

