Kwiecień przyniósł wyraźny spadek liczby zamówień na nowe ciężarówki klasy 8 w Ameryce Północnej, co jednak nie zaskoczyło analityków. Jak wskazują eksperci, takie osłabienie jest typowe dla tej pory roku i wynika z cykliczności rynku. Mimo to, branża transportowa doświadcza obecnie zjawiska, które można określić mianem „dwóch prędkości” – z jednej strony producenci notują mniejsze zainteresowanie nowym sprzętem, z drugiej zaś przewoźnicy cieszą się rekordowo wysokimi stawkami na rynku spot.
Według danych opublikowanych przez Jamesa Menziesa w serwisie TruckNews.com, w kwietniu 2026 roku zamówienia na pojazdy klasy 8 spadły o około 30% w porównaniu z marcem. Analitycy zwracają jednak uwagę, że kwiecień historycznie jest miesiącem o niższej aktywności zakupowej, a obecne wyniki nie odbiegają znacząco od średniej z ostatnich lat. „To naturalne ochłodzenie po intensywnym pierwszym kwartale” – komentuje jeden z niezależnych analityków rynku transportowego.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na rynku spot, gdzie stawki frachtowe osiągnęły najwyższy poziom w historii. Wzrosty sięgają nawet 15-20% rok do roku, co jest efektem ograniczonej podaży mocy przewozowych przy utrzymującym się popycie. Eksperci podkreślają, że taki rozkład sił jest korzystny dla małych i średnich przewoźników, którzy w większym stopniu polegają na zleceniach doraźnych. Z kolei duże floty, które często opierają się na kontraktach długoterminowych, odczuwają presję na marże.
Warto przypomnieć, że podobne zjawisko obserwowano w latach 2021-2022, gdy po pandemii COVID-19 rynek transportowy przeżywał gwałtowne wahania. Obecna sytuacja różni się jednak stabilniejszym otoczeniem makroekonomicznym i niższymi cenami paliw, co częściowo rekompensuje przewoźnikom wyższe koszty ubezpieczeń i serwisu. Branża z niecierpliwością czeka na dane z maja, które pozwolą ocenić, czy kwietniowy spadek zamówień to jedynie sezonowa korekta, czy początek dłuższego trendu.
Foto: images.pexels.com
