W obliczu coraz częstszych okresów suszy i wysokich temperatur wielu właścicieli nieruchomości decyduje się na własne ujęcia wody. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, że budowa studni głębinowej bez odpowiednich zezwoleń może wiązać się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Kontrole na posesjach mają się nasilić w nadchodzących miesiącach.
Kiedy potrzebne jest pozwolenie?
Zgodnie z polskim prawem, wykonanie studni o głębokości większej niż 30 metrów wymaga uzyskania pozwolenia wodnoprawnego. W przypadku płytszych ujęć, jeśli pobór wody nie przekracza 5 m³ na dobę, wystarczy zgłoszenie do odpowiedniego urzędu. Jednak wiele osób pomija ten obowiązek, co może skutkować nałożeniem kary pieniężnej.
„Właściciele działek często nie zdają sobie sprawy, że nawet przydomowa studnia podlega przepisom prawa wodnego” – mówi ekspert z branży hydrogeologicznej.
Jakie kary grożą za nielegalne studnie?
Za brak wymaganego pozwolenia lub zgłoszenia urząd może nałożyć karę w wysokości do 7500 złotych. Dodatkowo, w przypadku stwierdzenia nieprawidłowości, może zostać wydana decyzja nakazująca likwidację studni na koszt właściciela. Kontrole będą przeprowadzane zarówno na podstawie zgłoszeń, jak i w ramach rutynowych działań inspekcyjnych.
Co sprawdzają urzędnicy?
Podczas wizji lokalnej inspektorzy zwracają uwagę na kilka kluczowych elementów: głębokość studni, sposób jej wykonania oraz zgodność z dokumentacją. Sprawdzają również, czy pobór wody nie wpływa negatywnie na sąsiednie działki i środowisko naturalne. W razie wątpliwości mogą zlecić dodatkowe badania hydrogeologiczne.
Warto pamiętać, że legalne studnie to nie tylko kwestia uniknięcia kar, ale także bezpieczeństwa – nieprawidłowo wykonane ujęcie może zanieczyszczać wodę pitną i stanowić zagrożenie dla zdrowia domowników. Dlatego przed rozpoczęciem prac warto skonsultować się z geologiem i dopełnić wszystkich formalności.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


