Decyzja Stanów Zjednoczonych o czasowym poluzowaniu części sankcji na irańską ropę naftową, która na pierwszy rzut oka powinna uspokoić rynek, może okazać się niewystarczająca. Według analityków, realny wpływ na ceny na stacjach benzynowych w Europie, w tym w Polsce, będzie zależeć od zupełnie innych czynników, skupionych wokół Azji i globalnych łańcuchów dostaw. Dla branży transportowej, gdzie paliwo stanowi jeden z głównych kosztów operacyjnych, prognozy nie są optymistyczne.
Chińska „czarna dziura” i napięcia w Ormuzie
Łukasz Skiba, analityk rynku paliw i surowców, w rozmowie z Biznes Info zwraca uwagę na tzw. „chińską czarną dziurę”. Chodzi o ogromny, niestabilny popyt ze strony drugiej największej gospodarki świata, który potrafi wchłonąć znaczące wolumeny surowca, wpływając na globalne ceny. Jednocześnie napięcia geopolityczne w newralgicznej dla transportu ropy Cieśninie Ormuz wywołały niepokojące anomalie na rynku kontraktów terminowych na ropę gatunków Dubaj i Oman, które są benchmarkami dla dostaw do Azji.
Konsekwencje dla europejskiego transportu
Dlaczego sytuacja na Dalekim Wschodzie ma bezpośredni wpływ na koszty prowadzenia firmy transportowej w Polsce? Europa importuje ropę z różnych kierunków, ale ceny na globalnych giełdach są ze sobą silnie skorelowane. Wzrost cen ropy w Azji pociąga za sobą podwyżki również na kontynencie europejskim. Oznacza to, że przedsiębiorcy, kierowcy ciężarówek, dostawczaków i busów muszą przygotować się na przedłużający się okres wysokich kosztów paliwa. Rynek, jak mówi ekspert, po prostu czeka na rozwój wydarzeń, a brak wyraźnych sygnałów obniżkowych utrzymuje presję cenową.
Kto zyskuje na kryzysie paliwowym?
W obecnej sytuacji beneficjentami wysokich marż na paliwach są przede wszystkim rafinerie, zwłaszcza te o wysokiej konwersji, które mogą efektywnie przerabiać droższą ropę na cenniejsze produkty, takie jak olej napędowy. Zyskują również państwowe koncerny naftowe z krajów eksportujących, np. z Norwegii. Dla przeciętnego kierowcy zawodowego czy właściciela floty pojazdów jest to zła wiadomość – koszty bezpośrednie rosną, a konkurencja na rynku usług transportowych uniemożliwia pełne przerzucenie tych kosztów na klienta końcowego.
Europa może odczuwać ten kryzys dłużej, niż dziś zakłada wielu kierowców i przewoźników – podkreśla Łukasz Skiba.
Perspektywy dla polskich przewoźników
Branża transportowa w Polsce, będąca filarem europejskiej logistyki, stoi przed poważnym wyzwaniem. Aby zminimalizować skutki drogiego paliwa, firmy muszą jeszcze intensywniej niż dotąd inwestować w:
- Ekonomię jazdy (ecodriving) i szkolenia dla kierowców.
- Nowoczesny, oszczędny tabor spełniający najwyższe normy emisji.
- Zaawansowane systemy zarządzania flotą (telematyka) optymalizujące trasy i styl jazdy.
- Alternatywne źródła napędu, gdzie to możliwe, choć transformacja w transporcie ciężkim jest procesem długotrwałym.
Podsumowując, chwilowe ruchy polityczne mogą przynieść krótkotrwałą ulgę, ale fundamentalne problemy rynku – ogromny popyt azjatycki, napięcia na szlakach transportowych i wąskie gardła w łańcuchach dostaw – wskazują, że wysokie ceny paliw na stacjach dla transportu profesjonalnego pozostaną z nami przez dłuższy czas. Przewoźnicy muszą uwzględnić ten czynnik w swoich długoterminowych strategiach kosztowych.
Foto: images.iberion.media
📷 Galeria zdjęć


