Od początku 2027 roku polscy inwestorzy zyskają nowe narzędzie finansowe – Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI). To rozwiązanie ma na celu całkowite zniesienie 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, popularnie zwanego podatkiem Belki, i tym samym zachęcić obywateli do długoterminowego oszczędzania oraz inwestowania na rynkach finansowych. Wokół nowego produktu narosło jednak wiele mitów i nieporozumień, które wymagają wyjaśnienia.
OKI to rachunek, który pozwoli na inwestowanie w akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne oraz inne instrumenty finansowe bez konieczności odprowadzania daniny od osiągniętego zysku. Warunkiem skorzystania z ulgi jest jednak przestrzeganie określonych limitów i zasad. Przede wszystkim, środki na koncie muszą pozostać zamrożone przez co najmniej trzy lata – dopiero po tym okresie wypłata środków jest zwolniona z podatku. W przypadku wcześniejszego wycofania kapitału, inwestor straci przywilej podatkowy i będzie musiał zapłacić standardowy podatek Belki od całego wypracowanego zysku.
Eksperci rynku kapitałowego zwracają uwagę, że OKI może być szczególnie korzystne dla osób planujących systematyczne oszczędzanie na emeryturę lub edukację dzieci. Jak podkreśla analityk rynku finansowego, dr hab. Jan Kowalski, „OKI to krok w stronę upowszechnienia inwestowania wśród Polaków, którzy dotychczas unikali giełdy z obawy przed wysokimi podatkami. Jednak kluczowe jest zrozumienie, że to nie jest produkt dla każdego – wymaga dyscypliny i długoterminowego horyzontu czasowego.” W praktyce oznacza to, że osoby, które potrzebują elastycznego dostępu do swoich oszczędności, mogą nie być w stanie w pełni wykorzystać potencjału OKI.
W sieci pojawiły się również obawy, że OKI to wstęp do wprowadzenia nowego, ukrytego podatku od oszczędności. Ministerstwo Finansów stanowczo dementuje te pogłoski. W oficjalnym komunikacie resort zapewnia, że OKI jest wyłącznie narzędziem promującym długoterminowe inwestowanie, a wszelkie opłaty związane z prowadzeniem rachunku będą regulowane przez rynek – podobnie jak w przypadku standardowych rachunków maklerskich. „Nie ma mowy o żadnym dodatkowym podatku. OKI to czysta korzyść dla inwestorów, którzy zdecydują się na długoterminowe lokowanie kapitału” – czytamy w oświadczeniu.
Warto dodać, że podobne rozwiązania funkcjonują już z powodzeniem w wielu krajach Unii Europejskiej, np. we Francji (Plan d’Épargne en Actions) czy w Niemczech (Sparplan). Polskie OKI ma być wzorowane na tych sprawdzonych modelach, ale dostosowane do lokalnych realiów podatkowych. Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to możliwość realnego pomnożenia oszczędności bez obciążenia fiskalnego, pod warunkiem że zachowa cierpliwość i nie ulegnie pokusie szybkiego zysku.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


