Utrzymująca się od kilku tygodni fala upałów oraz brak znaczących opadów atmosferycznych spowodowały poważne problemy z zaopatrzeniem w wodę w wielu częściach Polski. Lokalne samorządy, w obliczu kryzysu, sięgają po radykalne środki, wprowadzając oficjalne zakazy korzystania z wody do celów innych niż bytowe. Mieszkańcy muszą liczyć się z konsekwencjami karno-administracyjnymi za niestosowanie się do nowych przepisów.
Jak informują służby kryzysowe, sytuacja hydrologiczna jest najgorsza od lat. Zbiorniki retencyjne osiągają historycznie niskie poziomy, a przepływy w rzekach są dramatycznie małe. W odpowiedzi na to, wójtowie i burmistrzowie wydają zarządzenia, które zakazują podlewania ogrodów, trawników, mycia samochodów oraz napełniania basenów przydomowych wodą z sieci wodociągowej. Zakazy te mają na celu przede wszystkim ochronę dostaw wody pitnej dla mieszkańców oraz zapewnienie ciągłości działania służb komunalnych, takich jak szpitale czy szkoły.
Eksperci z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) ostrzegają, że jeśli sytuacja się nie poprawi, kolejne gminy będą zmuszone do wprowadzania podobnych ograniczeń. „Deficyt wody staje się realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa publicznego. To nie jest już tylko problem rolnictwa, ale każdego gospodarstwa domowego” – mówi hydrolog, prof. Andrzej Kowalski. Dodaje, że w skali kraju notujemy systematyczny spadek zasobów wód podziemnych, a okresy bezdeszczowe wydłużają się z roku na rok.
Za naruszenie zakazu grożą surowe sankcje. Zgodnie z art. 28 ust. 4a ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę, za nieuprawnione korzystanie z wody można otrzymać mandat karny w wysokości do 500 złotych, a sprawa może zostać skierowana do sądu, gdzie kara grzywny może wynieść nawet 5 tysięcy złotych. W skrajnych przypadkach, gdy dojdzie do marnotrawstwa wody w sytuacji zagrożenia, możliwe jest również wszczęcie postępowania administracyjnego skutkującego odcięciem dostaw.
Władze apelują o rozsądek i oszczędzanie wody. Rekomendują zbieranie deszczówki, korzystanie z prysznica zamiast kąpieli w wannie oraz zakręcanie kranu podczas mycia zębów. To proste gesty, które w skali całego osiedla mogą przynieść znaczące oszczędności. „Wodę pitną mamy tylko jedną. Każdy z nas musi wziąć odpowiedzialność za jej oszczędzanie, bo konsekwencje jej braku dotkną nas wszystkich” – podsumowuje rzecznik prasowy jednej z gmin dotkniętych suszą.
Foto: images.pexels.com
📷 Galeria zdjęć


